W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Szanowni Państwo! Ze względu na bezpieczeństwo i w związku z napływającymi informacjami o sytuacji epidemiologicznej dotyczącej COVID-19, pragniemy poinformować Państwa, iż nasza Fundacja działa bez zmian. Ze względu na obecną sytuację, jesteśmy zmuszeni jednak ograniczyć fizyczny kontakt z podopiecznymi i darczyńcami do minimum. Nasi wolontariusze ciągle pracują, natomiast większość kontaktów odbywa się za pomocą drogi elektronicznej lub telefonicznej. Pamiętajmy jest to czas próby dla nas wszystkich. W tych dniach nie można zapomnieć o potrzebujących, którzy obecnie jeszcze bardziej liczą na nasze wsparcie. Tych z Państwa, którzy pragną przekazać darowiznę na rzecz podopiecznych, zachęcamy do korzystania z płatności elektronicznych.

Nasi podopieczni


Julia Dominiak

Procent uzbieranej kwoty
Julia Dominiak
Kilka słów o podopiecznym
Julia urodziła się 08.11.2017 roku w Poznaniu. Obecnie wraz z rodzicami i młodszym bratem mieszka w Gowarzewie (woj. wielkopolskie).

Juleczka urodziła się przedwcześnie, w 32 tygodniu ciąży. Od 23 tygodnia, ciąża była pod specjalnym nadzorem lekarzy. Podczas badania prenatalnego wykryto w główce krwawienie podpajęczynówkowe III stopnia, słabe przepływy krwi i zmiany w brzuszku. W 32 tygodniu wykryto krwawienie IV stopnia w drugiej komorze czaszki i przerwano ciążę.
Pierwsza diagnoza po urodzeniu to wrodzone zakażenie wirusem cytomegalii, małogłowie, niewydolność oddechowa, posocznica noworodka, dysplazja oskrzelowo – płucna, ciężka małopłytkowość, zaburzenie krzepnięcia, niedokrwistość, uszkodzenia komórek wątroby, ubytek przegrody międzykomorowej.

Julia do dziś zmaga się ze skutkami wcześniactwa. Od kiedy skończyła pierwszy miesiąc życia, wymaga bardzo intensywnej rehabilitacji i stymulacji rozwoju. Nie ma tygodnia bez wizyty u specjalisty. Wszystko to jest niezbędne dla rozwoju dziecka, jednak bardzo kosztowne.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wpłat można dokonywać klikając przycisk "Pomagam" (Przelewy24) lub bezpośrednio na konto:

29 1140 2004 0000 3702 7879 1369 (mBank)
IBAN: PL 29 1140 2004 0000 3702 7879 1369 (przelewy zagraniczne)

wpisując w tytule przelewu: "pomagam Julii"

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zakońoczne akcje

Ogromnie cieszy nas fakt, że mogliśmy sfinansować turnus dla Julki i wierzymy, że prowadzone zajęcia przyczynią się do realnej poprawy jakości życia dziewczynki. Trzymamy mocno kciuki za Julkę i dziękujemy wszystkim ofiarodawcom, którzy wsparli zbiórkę. Pomagajmy! Wspólnie możemy więcej.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Darowizny przekazane na rzecz Julki, pozwoliły nam sfinansować jej kolejny specjalistyczny turnus rehabilitacyjny. Każdego dnia Julcia miała 3 rehabilitacje Metodą Vojty. Jest to dość wymagająca metoda, którą ćwiczy wąska grupa fizjoterapeutów. To wiodąca metoda rehabilitacji, praktycznie od narodzin Julci. Same ćwiczenia poprzez wywieranie akcji na pewne partie ciała poprzez układ nerwowy i mózg, powodują reakcję innych partii ciała. Reakcje pożądane, których Julcia nie potrafiła sobie zapewnić z powodu uszkodzenia mózgu. Wzmacniany był tułów, plecy, brzuch, korygowane pozycje kończyn, itp.


Dzień, w którym została potwierdzona ciąża, był najlepszym dniem w naszym życiu. Szczęście i ogromna radość wypełniała nasze serca. Wszystko przebiegało wzorowo. Podekscytowani, nie mogliśmy doczekać się dnia badań prenatalnych 3D. Niestety nasz entuzjazm został przygaszony… lekarz zauważył nieprawidłowości w główce i brzuszku naszego maleństwa.

Kolejne badania i tak zaczęła się pełna leku, obaw, strachu i łez, droga do narodzin naszej córeczki. Lekarze wykryli krwawienie podpajęczynówkowe w główce, słabe przepływy krwi i niepokojące zmiany w brzuszku. Po kilku dniach wykonana została wewnątrzmaciczna transfuzja krwi, amniopunkcja... Żaden z lekarzy nie umiał jednak nam podać przyczyny tych wszystkich zmian. Co dwa tygodnie byliśmy w szpitalu na kolejnych badaniach. Wszystkie nieprawidłowości nie pogłębiały się, aż do 7 listopada. Tego dnia lekarz stwierdził krwawienie czwartego stopnia w drugiej komorze czaszki.

Zapadła natychmiastowa decyzja o przerwaniu ciąży w celu ratowania życia naszego maluszka. 8 listopada 20017 roku to dzień narodzin naszego dziecka. O godzinie 17:42 zostaliśmy rodzicami Juleczki. Widzieliśmy ją tylko kilka sekund, trafiła pod opiekę specjalistów. Był to dzień traumatyczny, pełen łez, smutku. Nie wiedzieliśmy co nasz czeka. Nikt nie mógł nam zagwarantować, że córeczka przeżyje.

Pierwsza diagnoza to wrodzone zakażenie wirusem cytomegalii, małogłowie, niewydolność oddechowa, wcześniactwo, dysplazja oskrzelowo – płucna, ciężka małopłytkowość, zaburzenie niedokrwistości, stan po krwawieniu dokomorowym, żółtaczka spowodowana uszkodzeniem wątroby, ubytek przegrody międzykomorowej, powiększona wątroba i śledziona. Jak na maleńkie dziecko za dużo tego wszystkiego, zdecydowanie za dużo!

Po ponad 2 miesiącach, dziesiątkach transfuzji krwi, badań, nakłuć Juleczka mogła wyjść ze szpitala. Niestety wyjście ze szpitala, to nie był koniec walki o życie i zdrowie córeczki. Kolejne badania wykazały, że wirus się aktywował. Trzy miesiące trwało leczenie, które doprowadziło do jego uśpienia. Następne badania wykazały niedosłuch, zmiany zapalne dna oka. Każdego dnia zastanawialiśmy się co jeszcze spotka nasze dziecko. Ile ona jeszcze zniesie badań?

Od kiedy Julka skończyła pierwszy miesiąc swojego życia jest intensywnie rehabilitowana. Dla naszego dziecka zrobimy wszystko! Niestety koszty nas przerastają. Dlatego zwracamy się z prośbą o wsparcie. Niech los naszego dziecka nie będzie Wam obojętny!


Rodzice Julki

Partnerzy