W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Szanowni Państwo! Ze względu na bezpieczeństwo i w związku z napływającymi informacjami o sytuacji epidemiologicznej dotyczącej COVID-19, pragniemy poinformować Państwa, iż nasza Fundacja działa bez zmian. Ze względu na obecną sytuację, jesteśmy zmuszeni jednak ograniczyć fizyczny kontakt z podopiecznymi i darczyńcami do minimum. Nasi wolontariusze ciągle pracują, natomiast większość kontaktów odbywa się za pomocą drogi elektronicznej lub telefonicznej. Pamiętajmy jest to czas próby dla nas wszystkich. W tych dniach nie można zapomnieć o potrzebujących, którzy obecnie jeszcze bardziej liczą na nasze wsparcie. Tych z Państwa, którzy pragną przekazać darowiznę na rzecz podopiecznych, zachęcamy do korzystania z płatności elektronicznych.

Nasi podopieczni


Adrian Zając

Procent uzbieranej kwoty
Adrian Zając
Kilka słów o podopiecznym
Adrian urodził się 11 marca 2019 roku w Poznaniu. Ma brata bliźniaka - Kacperka, który również jest podopiecznym Fundacji. Razem z rodzicami, chłopcy mieszkają w Pobiedziskach (woj. wielkopolskie).


Adrian i Kacper urodzili się jako skrajne wcześniaki w 24 tygodniu ciąży. Adrian urodził się ze skrajnie niską masą ciała, niewydolnością oddechową oraz zespołem zaburzeń oddechowych. Ponadto stwierdzono u maluszka niedokrwistość wcześniaków, dysplazję oskrzelowo – płucną, posocznicę.

Chłopcy zmagają się ze skutkami przedwczesnego porodu. Przeszli już wiele w swoim krótkim życiu. Przed nimi jednak jeszcze operacja oczu (Adrianek ma zeza zbieżnego, a Kacperek zeza oraz siatkówkę całą podziurawioną po laserze i coraz gorzej widzi). Aby chłopcy mogli być w jak największym stopniu samodzielni, wymagają intensywnej rehabilitacji oraz sprzętów ortopedycznych. Bliźnięta to podwójna radość, ale też podwójny obowiązek. W tym wypadku, to też podwójne koszt leczenia i rehabilitacji. Bez odpowiednich ćwiczeń, leków, sprzętów chłopcy nie mają szans na sprawne, samodzielne życie. Opieka nad bliźniętami to ogromne wyzwanie dla rodziców, ogromne koszty, które już teraz pochłonęły wszystkie oszczędności. Bez pomocy ludzi o dobrych sercach, rodzina nie da sobie rady. Pomóżmy im!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wpłat można dokonywać klikając przycisk "Pomagam" (Przelewy24) lub bezpośrednio na konto:

29 1140 2004 0000 3702 7879 1369 (mBank)
IBAN: PL 29 1140 2004 0000 3702 7879 1369 (przelewy zagraniczne)

wpisując w tytule przelewu: "pomagam Adriankowi"

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zakońoczne akcje

Pierwsze darowizny umożliwiły sfinansowanie fizjoterapii dla bliźniaków.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejne zajęcia finansowane dzięki wsparciu ofiarodawców. Dla chłopców rehabilitacja jest niezwykle ważna.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzięki naszym wspaniałym ofiarodawcom, bliźniaki mogą uczestniczyć w cyklicznej rehabilitacji. Polega ona m.in. na ćwiczeniu równowagi z elementem sensoryki, odczulaniu wrażliwych części ciała, poddawaniu różnym bodźcom nóg i rąk. Ma to na celu poprawę chodu oraz odczulenie bardzo napiętych i wrażliwych części ciała.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Chłopcy podczas zajęć wykonują ćwiczenia stymulujące prawidłowe reakcje posturalne. Fizjoterapia obejmuje również normalizację napięcia mięśniowego, stymulację do prawidłowego chodu (Kacper) oraz doskonalenie chodu (Adrian), terapię manualną w obrębie obręczy barkowej, biodrowej, a także stóp.



Jesteśmy rodzicami Kacpra i Adriana, wcześniaków urodzonych w 24. tygodniu ciąży.
Wcześniactwo pozostawiło ślad na maluszkach w postaci napięcia mięśniowego, dysplazji oskrzelowo-płucnej, retinopatii oraz padaczki.
Rehabilitacja jest ciężka i bardzo męcząca, ale chłopcy dzielnie ćwiczą, aby w przyszłości stanąć na nóżki, samodzielnie funkcjonować. Niestety koszty rehabilitacji przekraczają nasze możliwości finansowe...
Do tego dochodzą comiesięczne wizyty u specjalistów, niekiedy prywatnie, bo terminy na NFZ są bardzo odlegle. Często wizyta jest pilna i zmusza nas do trudnej decyzji jaką jest rezygnacja z rehabilitacji na rzecz tej właśnie wizyty.
W takich sytuacjach ćwiczymy z chłopcami w domu sami, ale wiemy, że to nie to samo, co profesjonalne zajęcia.

Niestety przy dwójce tak potrzebujących dzieci, musimy wybierać co jest teraz priorytetem, a co może poczekać…, co możemy zrobić sami.
Teraz największym naszym zmartwieniem jest operacja oczu, która nas czeka. Adrianek ma zeza zbieżnego, a Kacperek zeza oraz siatkówkę całą podziurawioną po laserze i coraz gorzej widzi. Najlepsza klinika jest w Krakowie, a koszt operacji jest nie mały. Staramy się jak możemy, aby uzbierać środki na nią. Zbieramy nakrętki, ciocie o cudownych serach przeprowadzają licytacje… Mamy nadzieję, że uda nam się uzbierać potrzebną kwotę, a koszty nie wzrosną do tego czasu.

Każdego dnia cieszymy się z każdego małego sukcesu naszych synów i jesteśmy pełni optymizmu. Wierzymy, że kiedyś nadejdzie ten dzień, że staną się sprawni tak, jak dzieci w ich wieku, że będą biegać za piłką, śmiać się, jeździć na rowerach na dalekie wycieczki, które tak uwielbiamy. Wycieczki rowerowe są taką naszą odskocznią od ciężkich chwil, wielu łez wylanych w chwilach słabości… Po takiej wyprawie chłopcy są radośni, bardzo lubią przebywać na świeżym powietrzu, wśród natury…
Mamy takie małe marzenie…. Jechać razem w czwórkę rowerami, grać w piłkę.. ktoś powie, że to nic wielkiego, ale dla naszych dzieci to bardzo, bardzo dużo…

Partnerzy