W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Szanowni Państwo! Ze względu na bezpieczeństwo i w związku z napływającymi informacjami o sytuacji epidemiologicznej dotyczącej COVID-19, pragniemy poinformować Państwa, iż nasza Fundacja działa bez zmian. Ze względu na obecną sytuację, jesteśmy zmuszeni jednak ograniczyć fizyczny kontakt z podopiecznymi i darczyńcami do minimum. Nasi wolontariusze ciągle pracują, natomiast większość kontaktów odbywa się za pomocą drogi elektronicznej lub telefonicznej. Pamiętajmy jest to czas próby dla nas wszystkich. W tych dniach nie można zapomnieć o potrzebujących, którzy obecnie jeszcze bardziej liczą na nasze wsparcie. Tych z Państwa, którzy pragną przekazać darowiznę na rzecz podopiecznych, zachęcamy do korzystania z płatności elektronicznych.

Nasi podopieczni


Immanuel Sobczyk

Procent uzbieranej kwoty
Immanuel Sobczyk
Kilka słów o podopiecznym
Immanuel Sobczyk urodził się 9 lipca 2012 roku w Białymstoku. Mieszka ze swoją babcią i jej mężem w Augustowie (woj. podlaskie).

Immanuel urodził się niewidomy, z wodogłowiem, niedowładem czterokończynowym, padaczką lekooporną. W ciągu dwóch lat od urodzenia, odzyskał wzrok. I tu mówi się o prawdziwym cudzie.
Niestety chłopiec w dalszym ciągu nie mówi, nie je samodzielnie. Tylko dzięki ogromnej miłości swojej babci oraz intensywnej rehabilitacji, chłopczyk rozwija się, zaczyna raczkować.
Chłopiec przebywa pod opieką logopedy, fizjoterapeuty, rehabilitantów i wielu innych specjalistów.

Immanuel potrzebuje bardzo intensywnej rehabilitacji. Tylko stała rehabilitacja jest szansą dla dziecka na zwiększenie jego sprawności na pierwszy samodzielny krok.
Niestety turnusy, zabiegi, ćwiczenia są bardzo kosztowne. Pojedynczy turnus to koszt ok. 7 tysięcy. Aby przynosiły one skutek, powinny odbywać się kilka razy w roku.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wpłat można dokonywać klikając przycisk "Pomagam" (Przelewy24) lub bezpośrednio na konto:

29 1140 2004 0000 3702 7879 1369 (mBank)
IBAN: PL 29 1140 2004 0000 3702 7879 1369 (przelewy zagraniczne)

wpisując w tytule przelewu: "pomagam Imkowi"

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zakońoczne akcje

Dzięki przekazanym darowiznom, Immek mógł uczestniczyć w specjalistycznym turnusie rehabilitacyjnym. Bardzo cieszą nas informacje o widocznych postępach chłopca.



Witam serdecznie
Pozwalam sobie przedstawić Państwu historię moją i mojego wnuka Immanuela Sobczyka, jednocześnie prosząc o pomoc i wsparcie jego leczenia i rehabilitacji.
Jestem babcią i prawną rodziną zastępczą dla mojego wnuka, Immanuelka.

Już od 20-go tygodnia ciąży było wiadome, że dziecko, które ma urodzić moja córka, Esterka, będzie dzieckiem o głębokim upośledzeniu. Lekarze rokowali, że może urodzić się martwe, że nie będzie miało zdolności do samodzielnego oddychania, jeśli już nawet, to wodogłowie, które stwierdzono, spowoduje ślepotę, brak całkowitych reakcji na bodźce zewnętrzne. Zachęcano do przeprowadzenia aborcji.
Pomimo tego, córka zdecydowała się urodzić i samotnie wychowywać to dziecko, głęboko wierząc, że to nie człowiek ma prawo do decydowania o życiu i śmierci.
Mały urodził się żywy, samodzielnie oddychający, z olbrzymim wodogłowiem, niewidzącymi oczkami, bez głosu, z padaczką, z niedowładem czterokończynowym.
Lekarze nie dawali szans na przeżycie miesiąca, miał 1 cm mózgu.

Córka dzielnie zaczęła troszczyć się o Immusia. Od razu, po porodzie, wnuczek miał wstawioną zastawkę oponowo otrzewnową do główki odprowadzającą wodę. Reanimacje, szpitale co miesiąc, powtarzające się ataki padaczki, a dziecko żyło i walczyło o życie.
Trud nieustannej opieki, niepewność i stres, oraz brak akceptacji środowiska, spowodował, że córka nie wytrzymała, odeszła pozostawiając mi swojego synka. Zniknęła i niestety po poszukiwaniu przez policję 5 lat gdy ją odnaleźli powiedziała, że nie chce wracać.
Zrezygnowałam z pracy. Sama, jako osoba niepełnosprawna, otrzymuję emeryturę w wysokości 930 zł, a jako spokrewniona rodzina zastępcza - babcia, dostałam na Immanuelka 700 zł + 200 zł dlatego, że jest bardzo chorym dzieckiem. W obliczu kosztów utrzymania takiego dziecka, lekarstw, rehabilitacji, częstych prywatnych wizyt lekarskich, podstawowych środków higieny dziecka, to kropla w morzu potrzeb. Dlatego zwracam się do Państwa z serdeczną prośbą o wsparcie w tej trudnej dla nas sytuacji.
Immek to prawdziwy cud. Walczmy o niego!

Serdecznie pozdrawiam
Elżbieta Meller (babcia Immanuela Sobczyka)

Partnerzy