W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Nasi podopieczni


Antonina Daglis

Procent uzbieranej kwoty
Antonina Daglis
Kilka słów o podopiecznym
Tosia urodziła się 24.06.2016 roku w Ustce, a obecnie mieszka w Słupsku. Antosia przyszła na świat jako wcześniak.

2-letnia Tosia, urodziła się jako wcześniak z mózgowym porażeniem dziecięcym (MPD) w 30. tygodniu ciąży i zmaga się z wieloma schorzeniami, takimi jak leukomalacja III stopnia, dysplazja oskrzelowo-płucna z wrodzonym zapaleniem płuc. Dziewczynka wygrała walkę o życie, teraz toczy walkę o zdrowie.

Największą szansą na poprawę zdrowia Tosi jest przeszczep komórek macierzystych, koszt takiej operacji to aż 100 000 zł. Aby pomóc dziewczynce w postawieniu pierwszych upragnionych kroków, zbieramy z kolei na kosztowny, specjalistyczny kombinezon, który pozytywnie wpłynie na rozwój psychoruchowy Tosi.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wpłat można dokonywać klikając przycisk "Pomagam" (Przelewy24) lub bezpośrednio na konto:

63 1140 2004 0000 3302 7549 9161 (mBank)
IBAN: PL 63 1140 2004 0000 3302 7549 9161 (przelewy zagraniczne)

wpisując w tytule przelewu: "pomagam Tosi"

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Antosia przyszła na świat 24.06.2016 r. jako wcześniak w 30 tygodniu ciąży. Jak dla każdego rodzica, był to najszczęśliwszy dzień w naszym życiu. Towarzyszyło temu wiele emocji, łzy szczęścia przeplatały się z radością i dumą. Niestety, nowemu życiu czasami towarzyszy śmierć, nie sądziłam, że ta ostatnia tak prędko może zainteresować się moją córeczką...

Każda matka potrafi poznać, kiedy jej dziecku zagraża niebezpieczeństwo. Czułam, że jest coś nie tak. Do tego te sceptyczne spojrzenia lekarzy! Początkowa radość szybko została przyćmiona fatalnymi informacjami o zdrowiu naszego Słoneczka.

Jako wcześniak, Tosia była wiele tygodni pod respiratorem oraz sondą. W inkubatorze jej malutkie ciałko zniknęło w plątaninie kabli, które wspierały jej życie. Była wprowadzana w śpiączkę farmakologiczną. Dodatkowo stwierdzono u niej mózgowe porażenie dziecięce (MPD). Raz po raz zdarzały się wylewy i krwawienia dokomorowe. Dodatkowym obciążeniem okazał się zabieg wprowadzenia drenażu. Przez zastosowany zabieg odbarczenia komór metodą punkcji lędźwiowej, udało się zatrzymać wodogłowie.

Wiele razy słyszałam: „proszę się przygotować na najgorsze”. Myślę, że najgorsze właśnie się działo. Spędziłyśmy dwa miesiące w szpitalu, na oddziale neonatologicznym. Lekarze tygodniami walczyli o życie mojej małej córeczki. Widok cierpiącego dziecka rozrywał umysł i serce. Patrząc na mękę mojego dziecka, odchodziłam od zmysłów, byłam przerażona. Żeby dać upust swoim emocjom, krzyczałam w poduszkę. Był to krzyk rozpaczy i bezradności. Dotychczas ubolewam, że tak mała istotka musi znosić tak okrutny los, który nie jest dla niej łaskawy na żadnym etapie jej życia. Dlaczego ją to spotkało?!
Tosia cierpi ponadto na leukomalację III stopnia, dysplazję oskrzelowo-płucną z wrodzonym zapaleniem płuc, odmę płuc, blade tarcze wzrokowe.

Tosia w czerwcu kończy 2 lata, w tym wieku powinna już stawiać pierwsze kroki. Dla niej jednak będzie to nie lada wyzwaniem. Nie chce już leżeć, wyrywa się do chodzenia, ale tak wiele brakuje jej do samodzielności. Niestety nóżki się plączą przez silną spastyczność.
Początkowo nie było z Antosią żadnego kontaktu. Nie uśmiechała się, nie reagowała na otoczenie. Przez wzmożone napięcie mięśniowe nie próbowała nawet poruszać się. Byłam zdruzgotana, bo tylko płakała, a ja nie potrafiłam jej pomóc. Był to kolejny potężny cios.

Ten etap mamy już za sobą i teraz myślę o przyszłości.

Największą szansą na poprawę zdrowia Tosi jest przeszczep komórek macierzystych, który kosztuje 100 000 zł. Kwota operacji totalnie nas przygniata. Zabieg nie jest refundowany przez NFZ. W sferze naszych marzeń jest także specjalistyczny kombinezon Upsee do dalszej nauki chodu o wartości ponad 2 000 zł. Tosia jest wytrwałą dziewczynką, uwięzioną w ograniczeniach własnego ciała. Żeby mogła je pokonać dotychczas stosowaliśmy różne metody rehabilitacji, m.in. NDT Bobath, fizjoterapię oraz zajęcia z tyflopedagogiem, które przyniosły efekty, ale generują olbrzymie wydatki.

Kochani pamiętajcie, że pomoc ze strony NFZ to zaledwie ułamek tego, co niezbędne. Potwornie mnie boli, że ratowanie zdrowia dziecka jest zależne tylko i aż od pieniędzy. Błagam, nie bądźcie obojętni na naszą tragedię. Wiem, że nie my jedni potrzebujemy pomocy na świecie, ale nie mogę stać bezczynnie, więc PROSZĘ! Bez Was stracimy wszystko to, co osiągnęliśmy. Bez konsekwentnego leczenia będzie tylko gorzej. Nie utrzymamy nawet obecnego stanu, nie mówiąc o poprawie. Pełen wachlarz regularnej rehabilitacji oraz częstych wizyt u specjalistów znacznie przekracza moje możliwości finansowe. Walczymy o każdy dzień jej rozwoju psychoruchowego, ale tylko z Wami, Tosia i ja będziemy dostatecznie silniejsze.

Tosia ma dużo chęci do zabawy, śmieje się w głos, ciekawość ją rozpiera. Czasem wymawia kilka sylab. Tak bardzo chce dokonać więcej – to, czy jej się uda, zależy także od Was...

Partnerzy